Rozpatrzmy, jak wygląda kondycja wiekowa naszego społeczeństwa, kto będzie dominował w najbliższych latach. Odpowiedź jest prosta – będą to głównie starsze osoby a wśród nich starsi mężczyźni. Ma to ogromne znaczenie w kwestii raka gruczołu krokowego, ponieważ jednym z głównych czynników ryzyka jest właśnie wiek. Dla nas lekarzy oznacza to coraz większą liczbę rozpoznań tego nowotworu. Rak gruczołu krokowego to nie jest jedna i ta sama choroba – mamy do czynienia z nowotworem nieagresywnym i z takim, któremu towarzyszy choroba śmiertelna.

My, jako medycy, możemy starać się wyleczyć chorego. Jednakże zgłaszają się pacjenci, którym nie wystarcza samo wyleczenie, chcą mieć dobrą jakość życia – i w trakcie leczenia i po leczeniu. Wychodząc temu naprzeciw wybieramy sposób leczenia dedykowany dla danego chorego w określonej sytuacji klinicznej. Różne grupy chorych różnie reagują na przebieg danego leczenia. To są z chorzy z niskim, pośrednim lub wysokim ryzykiem nowotworowym.

Kilkanaście lat temu w grupie chorych niskiego ryzyka nowotworowego przeprowadzono badania podzielone na dwie fazy – obserwacji i leczenia. Okazało się, że są takie grupy chorych, których możemy monitorować, zamiast leczyć radykalnie przez opcję chirurgiczną. To postępowanie określa się jako aktywna obserwacja. W ten sposób oddalamy leczenie do progresji, czyli pojawienia się raka agresywnego – średniego czy wysokiego ryzyka. I wtedy wdrażamy postępowanie adekwatne do sytuacji klinicznej chorego. Nie jest to łatwe, bo jak znaleźć „dobrego” kandydata do takiej terapii? Możemy wtedy odnieść się do wytycznych, które mówią, że jeśli rak ma niską agresywność histopatologiczną, czyli niski poziom Gleasona i PSA, to jest to właśnie idealny kandydat do postępowania obserwacyjnego. Dzieje się tak dlatego, że szansa na rozsiew choroby jest minimalna.

Jednakże pojawia się problem, jak stwierdzić, że ten chory znajduje się nadal w strefie niskiego ryzyka? Można to czynić przez monitorowanie, badanie poziomu PSA, ale najważniejszą rzeczą jest wykonanie biopsji, czyli kilka miesięcy badań, biopsja po roku i dopiero po kilku latach, jeżeli chory nadal pozostaje w strefie niskiego ryzyka.

Czasem pacjent ma wątpliwości: mam raka, nie chcą mnie leczyć radykalnie, a przecież mówi się, aby badać się i leczyć jak najwcześniej. Ale to jest życie z rakiem, to musi być pełna symbioza i komunikatywność między lekarzem a pacjentem. Jednakże należy mieć świadomość, że jest to terapia przeznaczona dla grupy chorych niskiego ryzyka nowotworowego. Wytyczne a wraz z nimi doświadczenie medyczne wykazuje, że terapia taka jest bezpieczna i efektywna.

W raku średniego ryzyka sytuacja jest przejrzysta, tu możemy zastosować odpowiednie postępowanie z bardzo dobrym efektem. Polega ono na zastosowaniu chirurgii o różnych metodach usunięcia raka gruczołu krokowego: chirurgię radykalną, radioterapię czy nowoczesne niszczenie komórek nowotworowych wewnątrz gruczołu krokowego poprzez zastosowanie wysokiej lub niskiej temperatury.

Ale naprawdę duże zmiany zaszły w postępowaniu z rakiem wysokiego ryzyka. W ostatnim czasie to postępowanie określiły liczne badania oraz wytyczne światowej organizacji onkologii. Jeszcze kilka lat temu zastanawiano się, jaki rodzaj leczenia należy stosować wobec osób z wysokim stopniem ryzyka nowotworowego. Czy miała to być operacja radykalna, czy radioterapia, a może terapia łączona? W wyniku przeprowadzonych badań zauważono, że analiza kilku czynników takich jak poziom PSA, skala Gleasona czy agresywność choroby pozwala na wybór najwłaściwszej terapii dla danej osoby. Wynika z tego, że w obecnej dobie radykalna prostatektomia z usunięciem węzłów chłonnych również ma zastosowanie przy raku wysokiego ryzyka.

Ale terapia taka ma również zastosowanie w wypadku przerzutów. Nie wszyscy jednak chorzy nadają się do takiego zabiegu. Oto przykład – chory z PSA 25, z Gleasonem 8, miejscowo zaawansowanym rakiem gruczołu krokowego, czyli takim, który przekroczył narząd i stwierdzeniu, że jest to choroba agresywna. W takim przypadku możemy stwierdzić, że daje to możliwość przerzutów do węzłów chłonnych i wtedy wykonanie zabiegu chirurgicznego jest nieodzowne. W ostatnich latach stwierdzono, że jeśli mamy do czynienia z pojedynczymi przerzutami do układu kostnego można odwołać się do leczenia chirurgicznego, którego jednym z elementów jest radykalna prostatektomia. Można także zastosować radioterapię celowaną, która pozwoli ograniczyć działanie niepożądane, gdyż jest skierowana tylko do wybranych miejsc.

Chirurgia nie jest pozbawiona działań niepożądanych, ale w ostatnim okresie znaczne postępy poczyniła chirurgia minimalnie inwazyjna. W gruczole krokowym znajdują się nerwy odpowiedzialne za trzymanie moczu czy za zaburzenia moczu i takie postępowanie chirurgiczne pozwala je oszczędzić. Dlatego w niektórych krajach coraz częściej dominuje technika robotowa, która pozwala doprecyzować postępowanie chirurgiczne. Ta technika wprawdzie pozwala utrzymać lepszą jakość życia, ale zarazem generuje znacznie wyższe koszty. Ważne jest także doświadczenie operatora, które jest kluczem do powodzenia w terapii chirurgicznej.

Rak gruczołu krokowego w dzisiejszych czasach to jest terapia indywidualna, spersonalizowana, czyli taka, w której musimy zaangażować wielu lekarzy, ale także samego pacjenta.

Dr n. med. Roman Sosnowski